Aster wyjaśnił, że nie monitoruje działań użytkowników swojej sieci. “Jednakże w wypadku otrzymania informacji, że użytkownik określonego adresu IP dokonuje nielegalnych czynności, ASTER ma prawny obowiązek podjąć działania.”
Hmm… chyba nie w Polsce…
Dostałem swego czasu e-mail z żądaniem odłączenia użytkownika sieci za rzekome naruszanie praw autorskich. E-mail z kancelarii prawniczej w USA. Rozumiem, że Aster na podstawie takiego zgłoszenia odłączy abonenta. A co ja zrobiłem? Poprosiłem o podanie jaki przepis prawny obowiązujący w Polsce został naruszony oraz o dokładne określenie jakie to konkretnie prawa autorskie zostały naruszone. Przypomniałem również, że w naszym kraju obowiązuje zasada domniemania niewinności i bez nakazu prokuratury lub wyroku sadu nie mogę podjąć działań przeciwko abonentowi z obawy o roszczenia odszkodowawcze. I co? Nie odpisali…