Jak podaje onet.pl wg ostatnich badań OBOP połowa Polaków popiera podsłuchy. Przejrzałem uważnie komentarze do tego artykułu. Przerażeniem napawa to, że są ludzie, którzy nie rozumieją pojęcia prywatności i twierdzą, że można by ich nagrywać bo nie mają nic do ukrycia. Podnoszą przy tym argument, że tylko ten kto popełnia przestępstwo boi się podsłuchu.
A przecież ta odrobina prywatności jest tak nam wszystkim potrzebna. Dane o naszych chorobach, sprawy rodzinne, rozmowy biznesowe i nasze małe grzeszki (nie naruszające przecież prawa). A zgoda na podsłuch oznacza, że posiadacz tych informacji może je w dowolnym momencie wykorzystać i nie będzie się przy tym kierował moralnością nasza a jedynie swoim interesem.
I niech sobie Ziobro nagrywa swoje prywatne spotkania ale od moich z daleka proszę.